Witam Was Buntownicy! Dość długo nie odzywałam się na blogu z powodu braku czasu a kiedy już go miałam przez trzy ostatnie trzy dni, spędzałam je na odpoczynku. Wczorajszy trening należał do jak najbardziej udanych. W poniedziałek i wtorek przed treningami ruszałam na siłownie, aby spalać niepotrzebne kilogramy, a resztę czasu poświęciłam na dolną partię ciała, dosłownie wymęczyłam swoje nogi na kilkanaście różnych sposobów. Jedynie wczoraj wolałam odpuścić sobie siłownie by mieć czas na, jak to z reguły bywa, ciężki środowy trening z chłopakami. Trener wymyślił kilka ciekawych kombinacji, które z reguły teraz coraz częściej powtarzamy. Mowa tutaj o ciosach z różnymi typami uników: zejściem w bok - po ciosie prostym, zejściem okrężnym - po ciosie sierpowym bądź odchyleniem w tył - po ciosie prostym z kontratakiem. Oczywiście middle kicky oraz front kicky także się pojawiły. Na koniec małe sparingi w grupach, tak zwane luźne obijanie z formami "brudnego" boksu (klinczowanie). Szczerze Wam powiem, że nie mogę się doczekać typowych sparingów, gdyż mimo wszystko bardzo mi ich brakuję i jest to znacznie ciekawsze niż ciągła powtarzalność technik, gdyż podczas walki możesz sprawdzić swoje umiejętności no i również zastosować kombinacje, których się nauczyłeś, które nie zawsze wychodzą tak doskonale jak podczas ćwiczeń. Dzisiaj pierwszy raz w życiu idę na jogę - przyszedł czas na rozciąganie i emocjonalne rozluźnienie. Jednak zaraz po lecę na siłownie, gdyż stęskniłam się już ciężarami!
W tym tygodni sprawdzam nowy sposób ćwiczeń, mowa tutaj o tym, że w dni treningowe czas na siłowni poświęcam na spalanie tkanki tłuszczowej (bieżnia) a potem ruszam na sprzęt, który ma na celu wzmocnienie dolnej partii ciała: przysiady ze sztangą wolną i na wyciągu, wykroki z hantlami, odepchnięcia od metalowej blachy, wymachy nóg w tył z wypinaczami. Od czwartku do soboty skupiam się na górnej partii ciała, że tak powiem klata, plecy, barki. Jeśli macie tylko jakieś pytania zapraszam pod post.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz